Dostawcy drewna, energii czy samorządy lokalne to partnerzy, z którymi trudno negocjować jakiekolwiek ustępstwa. Eksperci uczestniczący w dyskusji na Forum Polwood 2009 zgodnie uznali, że odpowiedzią na rosnące koszty surowca, energii i pracy są nowoczesne technologie. Muszą być one jednak wdrażane adekwatnie do potrzeb konkretnego przedsiębiorstwa.
Najwięcej emocji wzbudziły rozmowy na temat cen surowca, szczególnie po ujawnieniu przez Tomasza Wójcika z Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, że cena drewna, pomimo spadającego popytu, będzie utrzymywana na poziomie wyższym niż 145 zł. Dał w ten sposób wyraźnie do zrozumienia, że Lasy Państwowe nie zamierzają poddawać się presji gospodarki rynkowej.
Zofia Chempińska, dyrektor departamentu leśnictwa Ministerstwa Środowiska, wspomniała o ograniczeniach, jakie niesie za sobą Natura 2000, szczególnie w wielkości pozyskania drewna oraz funkcjonowaniu zakładów drzewnych na chronionych obszarach.
Oprócz cen drewna niepokój budzą galopujące ceny energii. Skoro z zakładami energetycznymi tak trudno negocjuje się ceny prądu - przedsiębiorcy sami stają się jego producentami. Ludwik Olczyk, właściciel Tartaku Olczyk przedstawił korzyści, ale także trudności, jakie napotkał podczas instalacji elektrociepłowni na biomasę w swoim zakładzie. Ten temat wzbudził duże zainteresowanie, szczególnie wśród firm, które również myślą o tego typu inwestycji.
Czy koszty pracy w Polsce są za wysokie? Roman Lewandowski z firmy Tor-Pal przekonywał, że na tle Unii Europejskiej pod tym względem wciąż jesteśmy konkurencyjni kosztowo, podając przykłady takich krajów jak Belgia czy Niemcy, gdzie udział podatków w wynagrodzeniu całkowitym jest jeszcze wyższy niż w Polsce.
Zdaniem Alicji Ozdowy-Bietkowskiej z PricewaterhouseCoopers, aby koszt pracy był w ogólnych kosztach produkcji niższy, konieczne są inwestycje w nowoczesne technologie oraz wdrażanie systemów zarządzania, które zwiększą wydajność pracy.
(mari)